Zaloguj się







Jeśli nie masz konta, zarejestruj się:
[ Rejestracja ]
Wędkarstwo w Finlandii
Ta wyprawa była pierwszą, na której padło tak wiele ryb. W tym kilka sztuk okazowych.
Wędkarstwo w Finlandii
Ze Sztokholmu do Helsinek przepłynęliśmy wielkim promem Silja Serenade. Robi wrażenie!
Wędkarstwo w Finlandii
Piękne polodowcowe jeziora, łagodne wzgórza i zieleń lasu. To Finlandia.
Wędkarstwo w Finlandii
A konkretnie pojezierze Joroinen czyli nasze „Fińskie Mazury”.
Wędkarstwo w Finlandii
Jukka – nasz przewodnik. Na co dzień taksówkarz i pasjonat wędkowania.
Wędkarstwo w Finlandii
Domek w którym zamieszkaliśmy, leżał nad samym brzegiem jeziora Joroisselka.
Wędkarstwo w Finlandii
Otaczał go piękny mieszany las pachnący świerkową żywicą.
Wędkarstwo w Finlandii
A oto osobny budynek sauny z dwoma dodatkowymi łóżkami.
Wędkarstwo w Finlandii
Na werandzie można było odpocząć lub pogrillować.
Wędkarstwo w Finlandii
Dom zapewniał naprawdę komfortowy pobyt. W kuchni nie brakowało niczego.
Wędkarstwo w Finlandii
A przy kominku w salonie można było się ogrzać po każdym powrocie z ryb.
Wędkarstwo w Finlandii
Pierwsze szczupaki złowił Rafał. Już niedaleko od naszego domu.
Wędkarstwo w Finlandii
Od razu było widać, że jest ich tam dużo.
Wędkarstwo w Finlandii
Ten padł po południu, w płytkiej, zarośniętej zatoce. Miał 4,20 kg. W Polsce byłoby wydarzenie...
Wędkarstwo w Finlandii
Przy pasie trzcin zawsze można było liczyć na ryby.
Wędkarstwo w Finlandii
Ale dominowały mniejsze „pistolety”. Brały głównie na gumy i wahadłówki.
Wędkarstwo w Finlandii
Kolejny dzień należał do Zenka, który jako pierwszy przekroczył metr. Ryba miała dokładnie 102 cm!
Wędkarstwo w Finlandii
Momentami brały w każdym rzucie. Nie zawsze okazowe, ale i tak dały nam moc frajdy...
Wędkarstwo w Finlandii
Rafał wyłowił się za wszystkie czasy.
Wędkarstwo w Finlandii
Wypuściliśmy ponad 90% ryb. Wróciły do wody w dobrej kondycji.
Wędkarstwo w Finlandii
Na kamienistych płyciznach, gdzie czai się sporo szczupaków, trzeba podnieść silnik.
Wędkarstwo w Finlandii
Arturowi trafił się jaź. Pierwszy w życiu.
Wędkarstwo w Finlandii
Widok jeziora po zachodzie słońca.
Wędkarstwo w Finlandii
Wycieczka po okolicy samochodem terenowym.
Wędkarstwo w Finlandii
Na leśnych pagórkach można było przetestować możliwości auta.
Wędkarstwo w Finlandii
W takich rzadkich trzcinkach zawsze siedziały szczupaki.
Wędkarstwo w Finlandii
Ustawialiśmy się nieco dalej i „wydłubywaliśmy” je rzutami od strony jeziora.
Wędkarstwo w Finlandii
Na małe obrotówki dobrze brały też wzdręgi.
Wędkarstwo w Finlandii
Kolejny szczupak z małej, płytkiej zatoczki. Który to już tego dnia?
Wędkarstwo w Finlandii
Wraz z Rafałem złowiliśmy na jednej łódce prawie 50 sztuk. To była rekordowa sesja.
Wędkarstwo w Finlandii
Liście grążeli zawsze zwiastowały ryby – szczupaki albo wzdręgi.
Wędkarstwo w Finlandii
Piękna „krasnopióra” Rafała. Gratulacje!
Wędkarstwo w Finlandii
Złocista, kształtna, z dolnym pyszczkiem, jak z atlasu ryb...
Wędkarstwo w Finlandii
Kolejny wyczyn Rafała – okazały „hauki”. Do wymarzonej granicy brakuje mu… centymetra!
Wędkarstwo w Finlandii
A to mój jaź - przyłów w trakcie polowania na wzdręgi. Na lekkim sprzęcie powalczył fantastycznie.
Wędkarstwo w Finlandii
Spływamy późnym wieczorem.
Wędkarstwo w Finlandii
Szczupak złowiony z brzegu na porannym spacerze. Kilka metrów od domku.
Wędkarstwo w Finlandii
Piękny końcowy akord Jarka. Dziewięćdziesiąt z okładem i ponad 5 kilo.
Piotr Motyka Piotr Motyka
Germanista, menedżer turystyki i wędkarski globtroter. Miłośnik spinningu oraz sztucznej muchy. W ciągu ostatnich kilkunastu lat zwiedził z wędką 24 kraje na 5 kontynentach. Jako stały współpracownik miesięcznika „Wędkarski Świat” autor kilkunastu reportaży podróżniczych. Pasjonat fotografii.
FOTOREPORTAŻ Z WYPRAWY
Joroinen po raz pierwszy
Finlandia, maj 2003
Po odbytej rok wcześniej wyprawie na Alandy postanowiliśmy tym razem wybrać się pierwszy raz do właściwej – kontynentalnej Finlandii. Nazywana „Krainą Tysiąca Jezior”(niesłusznie, jest ich bowiem o wiele więcej) jawiła nam się zawsze jako miejsce wymarzone dla wędkarzy – pełne dziewiczych łowisk zasobnych w szczupaki, okonie i pstragi. Wystarczyło spojrzeć na mapę Finlandii w szkolnym atlasie, na której zielony kolor nizin rywalizował o palmę pierwszeństwa z niebieskim, wypełnijacych kontury niezliczonych polodowcowych akwenów...
No i nadzieje nas nie zawiodły. Tygodniowy pobyt naszej szóstki na pojezierzu Joroinen obfitował w wiele wspaniałych, okazowych szczupaków. Łącznie złowiliśmy ich ponad 300, co daje przeciętną w granicach 50 sztuk na głowę. Poza szczupakami połowiliśmy złociste wzdręgi i jazie. Ryby brały tak dobrze, że momentami wydawało nam się, ża jakiś wehikuł czasu przeniósł nas na dawne Mazury – podobne do tych, jakie znamy z książek Andrzejczyka i filmu Polańskiego „Nóż w wodzie”. Spokój, cisza, szeleszczące na wietrze szuwary, czasem krótka wiosenna ulewa. I ta pewność, że każdy rzut ma sens, że kolejne branie może nastąpić właśnie za chwilę… To była pierwsza moja wyprawa, na której padło tak wiele ryb. Skandynawia wreszcie pokazała oblicze, o jakim zawsze marzyłem.
Autor reportażu: Piotr Motyka
Mapa Finlandia
Pojezierze Joroinen