Lot przez Miami to okazja na "mega" zakupy w Bass Pro Shop...
...który jest jednym z największych sklepów wędkarskich w USA. Znajdziecie tu naprawdę wszystko.
Nasza baza na atolu Turneffe w Belize. A mówiłem żonie, żeby jechała z nami!
Basen pomoże ukoić zmęczone holami ramiona...
Przed wypłynięciem, przewodnicy sprawdzają zawartość naszych pudełek. Są pod wrażeniem...
Ruszam z Heniem. Z tyłu Dubbs, z którym łowiłem rok przedtem. Prawdziwy fachura.
Wypatrujemy tarponów, ale dzień mija praktycznie "na zero".
Mały, ale śliczny jack Henia z laguny.
Pływamy i szukamy...a potem znowu pływamy....
Po południu trafiamy na krótkie, ale bardzo intensywne żerowanie - na zdjęciu horse eye jack.
Michał łowi na trolla makrelę królewską, podobno absolutny rarytas.
Tarponów nadal nie widać, za to mamy bliskie spotkanie z delfinami...
...które podpływają do samej łodzi i są bardzo towarzyskie.
Stado liczy co najmniej kilkanaście osobników.
Pierwsze dni ratują barrakudy, które biorą od czasu do czasu na poppery.
Szósta rano i wiatr 20 m/s. Tak jest od paru dni i nic nie zapowiada poprawy.
Ale w sąsiadującym Meksyku, wiatr jest tak silny, że w ogóle nie można wypłynąć na ryby.
Nowy dzień i nowe nadzieje - może wiatr trochę odpuści?
Krzysztof pozuje z ładnym snapperem.
A jego tata z piękną barrakudą.
Płaskodenne łodzie ułatwiają poruszanie się po płytkim atolu.
Łódź dla nurków, którzy stanowią w Belize liczną grupę turystów.
Nasza rajska wyspa widziana z wody.
Sardynka - główne menu wszystkich tropikalnych drapieżników.
Piękny cubera snapper, którego przechytrzył na poppera Michał.
Ryby te uważane są za jedne z najtrudniejszych do wyholowania.
No i stało się. "Tygrys" zacina na trolling wielkiego, wściekłego tarpona.
Po około dwóch godzinach, przeciwnik zaczyna słabnąć. Krzysztof także.
Przewodnik Mike asystuje...
Jeest! Absolutnie nieprawdopodobny, rekordowy tarpon w całej okazałości. 180 cm, ok 80 kg.
Szczęśliwy łowca, dumny tata i przewodnik Mike.
Łowię 5 sztuk snapperów w pół godziny, potem znikają. Wszystkie na poppera.
Zobaczcie co może wyrzuciło na plażę...
Krzysztof ma dziś dzień. Miniaturka poprzedniej zdobyczy, ale też ma z 15 kg...
Na koniec Krzysztof-senior łowi grubą rybę. Rapala w ubarwieniu makreli jest bezkonkurencyjna.
Tym razem łowienie było trudne, ale nie powiedzieliśmy w Belize jeszcze ostatniego słowa!
Maciek Rogowiecki
Absolwent turystyki na warszawskiej AWF. Kiedyś entuzjasta spinningu, dziś równie chętnie łowi na muchę. Słusznie przezywany przez kolegów „farciarzem”. Nie przepada za rybami, które z klucza nie rosną duże. Miłośnik wędkarskich tropików, ciężkiego rocka z zamierzchłych lat i paliwożernych, amerykańskich samochodów.
FOTOREPORTAŻ Z WYPRAWY
Powrót do Edenu
Belize, czerwiec 2011
To już moja druga wyprawa i oczekiwania chyba jeszcze większe niż poprzednio. Bajkowy atol Turneffe zauroczył nas kompletnie rok wcześniej i nie było siły, która mogłaby odwieść nas od powtórnej wizyty. Tym razem nacisk chcieliśmy położyć głównie na łowienie spinnigowe, w szczególności przy użyciu dużych, morskich popperów. Dramatyczne w swoim przebiegu spotkania z wielkimi, wściekłymi rybami Morza Karaibskiego w sezonie 2010, mocno zaostrzyły nam apetyt na takie łowy. Wyposażeni w mocarne kije, "kołowrotki - betoniarki", plecionki o nieprzyzwoicie grubych średnicach i przynęty wielkości ryb łowionych zazwyczaj w polskich wodach, w bojowych nastrojach ruszamy na podbój Karaibów. Celem są tarpony, jacki, barrakudy, snappery i generalnie wszystkie ryby gotowe przetestować nasze umiejętności. Niestety los, a ściślej mówiąc meksykański huragan, który absolutnie nie powinien się o tej porze roku tam pojawić trochę namieszał w naszych planach. Walczyliśmy jednak dzielnie. Co z tego wynikło przekonacie się przeglądając reportaż obok. Zapraszamy!
Autor reportażu: Maciek Rogowiecki
Czy wiecie, że
- Belize jest jednym z najbardziej bioróżnorodnych krajów na świecie, gdzie występują setki endemicznych gatunków roślin i zwierząt
- rafa koralowa wokół atolu Turneffe to druga co do wielkości na świecie (poza Wielką Rafą Koralową w Australii)
- Belize było do 1964 r. kolonią brytyjską (Honduras Brytyjski)
- na Belize mieści się firma Marie Sharp produkująca słynne na cały świat ostre sosy chilli (palce lizać!)
- do Belize najlepiej dolecieć z Miami (3 godziny lotu)
- jedno z najwspanialszych miejsc do nurkowania na świecie o nazwie "Blu Hole" (nie mylić z "Blu Hole" w Egipcie) znajduje się właśnie w Belize. Można tam oberwować morskie żółwie, manty, rekiny i wiele innych ciekawych zwierząt
- tarpony mogą oddychać powietrzem atmosferycznym
- Belize to jedno z najlepszych na świecie, muchowych łowisk permita uznawanego za jedną z najtrudniejszych do złowienia ryb na świecie
- brodząc na flatach wokół Tureffe można nadepnąć na olbrzymią płaszczkę, spotkać aligatora lub rekina
- duże tarpony (migratory tarpon) przypływają na Turneffe w maju i odpływają w październiku
- Belize to jedno z niewielu miejsc na świecie gdzie można zaliczyć "Wielkiego Muchowego Szlema", czyli złowić jednego dnia bonefisha, tarpona i permita